2007-08-22 - smierc bliskiej osoby ;((((
Boľe poco go zabraleą ??? ;(((
tak bliskiej mnie osoby...
przecieľ wiesz jak go kochalam ?
poco matce jego tak± bol Zrobileą...??? ;(
co my tak zlego zrobili , ľe odebraleą od nas Andrzeja...
przecieľ tak mlodym byl..mial zaledwie 20 lat...
budowal plany na przyszloąč,nie byl alkoholikiem..
mial panienkę..,marzyl o rodzinie..
lecz zostaly one teraz zburzone na wieki..;(((
[bylam na urodzinach u siostry,to bylo tak fajny dzien..bawili się sobie wesolo,bylo duzo goąci,wszyscy radowali się , ąmieli się...wrocilam z rana do domu...i zadzwonil mi telefon komorkowy...odbieram..i slyszę zaplakany glos cioci,ona mi mowi " powiec rodzicom by przyjechali do babci...Andrzej popadl w wypadek samochdowy.." przestraszona biegnę do mamy i mowię co się stalo...z bolem w sercu nawracaj± się w oczach lzy,jakby juľ wiem ľe Go więcej nie ma...w ręcach trzymalam jakią paczek ktory spad mi z r±k na ziemie...rodzice wyjechali do babci..zostalam jedna w domu.leľę na loľku , w myslach odmawiam pacieľ...mysl±c ľe wszystko będzie dobrze..ale szkoda dobrze się nie skonczylo...zadzwonili i powiedzieli ľe Andrzej zabil się na ąmierč..lzy z oczu lej± się jak z wiadra..nie mogę ich zostanowič..krzyczę " Boľe Za Co " !???!!! kilka dni juľ pogrzeb..musze się strzymač lzy...weszlam do pomieszczenia z Jego grobem...O nie....nie wierzę w to...nie moľ tego byč..on leľy caly bialy..lzy mi znow sciekaj± po policzkach..widzę go mamę , siostrę, wszystkich krewnych...wszyscy zaplakani..patrz± na Jego...mama wyrzekla te slowa " Andrzej poco ty odszedleą..zobacz ile ludzi przyszlo da Ciebie dzisiaj...popaczeč na Ciebie..zobacz..przyszla twoja kochana siostrzyczka wstan zobacz,obejm j±" dlamnie jeszcze wiecej lej± się lzy...podchdzę do grobu patrzę na Niego..w myslach mowię przecieľ tak cię kocham...a ty mnie zostawileą..;(((
.......................
stoi grob w koąciele..lzy teľ w spokoju nikogo niezostawiaj±..
juľ na cmentarzu...juľ...juľ..i Go więcej nie ujrzę...;(((
Boľe zabieľ mnie razem...chcę umrzeč i odejąč razem z Nim..
w myąlach proszę " zakopajcie mnie razem !!! PROSZE !!! przecieľ juľ niewycierpie..."
......................
następny dzien...
i muszę iąč do szkoly..lecz ..NIE niepojdę...;((( zostaję w domu...
placzę i myslę o nim...o kochanym Bracie.. <333
no i juz trzeci dzien WALENTYNKI...wpadam do klasy...wszyscy się ciesz±,raduj± się...
a mnie tak przeciwnie na to patrzeč..
siedzę wci±ľ za sw± lawk±...do nikogo się nieczepiam..
odwraca się kolega..i widzi ľe na lawce pisze imię Andrzeja...
on pyta to twoj chlopiec ? [ gloąno się ąmiej±c]
nic mu nieodpowiadam..milczonc piszę dalej..
on mowi niemilcz..czemu niegadasz..
mowie zamknij się ...odejdľ odemnie..
zacz±l coą mowič...
polaly mnie z oczu znow lzy...odwracam się by on niewidzial..lecz gdzie tam..wszystko zauwazyl..pyta co się stalo..mowię nie tobie znač,a byla to lekcja..wszyscy na mnie patrz± co się ze mn± dzieje...Siostra rzekla nie wasza sprawa co jest..i reľ się rozplakala..ja wybieglam z klasy..na cal± lekcję..wyszla do mnie nauczycielka i zapytala co jest mi..musialam jej objaąnič..ona dala mi pigolkę i zostawila mnie w spokoju...tak strasznie min±l ten dzien..TĘSKNIE CORAZ BARDZIEJ ZA NIM...
KOCHAM>>>
zostanie w mym sercu na zawsze...[
strasznie kogoą zgubič...więc cencie kaľdego wam bliskiego czlowieka..i b±dľcie zawsze przy nich..nie zostawiajcie w samotnoąci przecieľ nadejdzie taka chwila , gdy niebędzie i ich..a wtedy juľ będzie za poľno by powiedzieč slowo KOCHAM temu czlowieku...]

|