| Nie patrz na mnie! |
Nowy blog, ciało to samoJestem na : onamazok.blog.onet.pl I chyba tak już zostanie. 03:11 - 2008-12-22 - KOMENTARZY {2} - WYŚLIJ KOMENTARZJestem dorosła, robię, co chcęCzuję się, jakby krew sklejała mi nawet oczy. Nie wstawię obrazków, bo, mimo że nikt nie komentuje, każdy może wejść przypadkiem. 07:21 - 2008-12-01 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZhttp://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=10398cos dla mnie . 03:22 - 2008-12-01 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZHejZacznij czytać od początku, popatrz jak bardzo wszystko się zmieniło, jak zaczęłam mówić, ale przecież... minęło chyba trochę więcej czasu niż rok, wiem... w lutym zapisałam się na 2 fora. Pro-ana...Już chyba bym zrozumiała. Byłam bardziej pogodna, ale szczęśliwa? Z tym cialem? Nie, nie sądzę... Może stałam się dojrzalsza, może się zmieniłam, może jestem doświadczona przez życie, chora psychicznie, może nie mam dawno już swojego życia? Czuję, jakby ED bylo przy mnie zawsze, a przeciez to sie zaczelo naprawde niedawno. Trawa na dobre dopiero ok. rok. To nie jest długo! To naprawdę chwila... Na początku jakoś było, potem dużo schudłam, potem... nic. Weszłam w świat porażek. Senes i rzygi mieszają się tu w Kiblolandi. Jedzenie miesza sie z gównem w pełniej toalecie. Przepraszam za dosłownośc. Nigdy nie mieszalam fakali z tym, co zwymiotowalam. Trzeba zawsze spuscic wodę. Jeszcz czekoladę, miękka, słodka, rozpływa się w ustach. Uwielbisz. Aksamitna, bąbelki, i tak żyjesz. A potem robisz to co zawsze po takiej rozpuście. Przyzwyczajasz się. Wymioty są o wiele bardziej drastyczne niż głód. Kontrola to przeciwieństwo bulimii. Anoreksja pozwala na szczęście, rzucasz się, cierpisz, ale chudniesz- otrzymujesz nagrodę. Jeśli wymiotujesz, modlisz sie tylko, żebyt nie przytyc. Nie chudniesz i to jest okropne. Musisz się karac. Cwicz! Miękkie, mleczne, słodkie, delikatne, Ty, smutek, obrzydzenie, przygnębienie, żal, lęk, chęc ukrycia się, bycia tutaj i gdzieś indziej, synonimy Bulimii. Chcesz byc tutaj, jesc, chcesz byc tam- jako idealna. Powściagliwośc, nienawisc, krzywda, ostrosc, restrykcja, obrzydzenie, niedojrzałosc, pułapka jaką staje się przyszłe życie- to Anoreksja. Chyba tylko bezsilnosc i to obrzydzenie je łączy. Jestes bezsilna, kiedy jesz, jestes bezsilna, kiedy chcesz sie wyleczyc z nich. W tej chwili dotarło do mnie... chce i nie chcę. Chcę byc inna, ale kiedy przestaje to ciągnąc, zaraz wraca. Przez ludzi. Zachowuje trochę zdrowego rozsądku. Nie mogę się bac. Muszę się go POZBYC! Zabiera mi odwagę. 01:45 - 2008-11-27 - KOMENTARZY {2} - WYŚLIJ KOMENTARZwszystkoNa myśl o senesie zbiera mi się ślina i zaczynam czuć przedsmak ,,tego" bólu brzucha. Tak dziwnie się czuję. Naprawdę się boję. Przy 50 brzuszku gały wyszły mi na wierzch. Kupię ten jebany rower! Muszę schudnac, nie mogę słuchać ,,gruba suko, wpierdalałaś cukierki, szmatko, dziwko, świnio, tłusta świnio, śmierdzi", ***** won won zarznę was potem siebie inaczej się nie da!!!!!!!!
Chcę, potrzebuję zwymiotować, nie dać się stłamsić, nigdy zamknąć, prędzej zginę, proza życia ***** proza. Patrzę i co nic kompletnie nie jestem w stanie zerknac z daleka na siebie nawet na ryj a co dopiero na cielsko. Życie 1000 razy dziennie bije mnie po twarzy, dzis myslalam kim bym chciala zostac? Kim? nie wiem! pojde do tech. fryzjerskiego w pizdu bo naprawde nie mam pomyslu na swoje zycie. Nie chcę byc juz psychologiem, chcialabym byc poetka, pisarka, ale chyba sie nie uda. chyba? pff... Mam ZOK. ZOK Zok srok powiedziałam jej nawet nie zareagowała ,,jak zwykle". udaje przejeta i ze ja obchodzi, ale spuszcza to jak wszystko. Już mi się czasami tak zajebiście nic nie chce. Nie płacz O. I niech nikt nie jęczy, wybierasz drogę... i już. trzeba przeżyc zeby wiedziec, przykro. Teraz juz wiecie. A ja? Wiem nie wiem chcę spróbowac lecz na pewno nie za wszelką cenę! Nie umieram... Nie chcę. Tylko chciałabym teraz umiec spojrzec na swoja twarz, pomyslec, tak naturalnie, pierwszy raz w zyciu ,,nie jesz tak długo to przełom świetny sukces nie pozwol za nic sobie tego zepsuc"- prosze samą siebie o to. Czasami coś mnie przerasta, teraz jest w normie, ale bywa źle. Wtedy potrafie dac czadu... wpierdalam, niszcze sobie, wszystko... sie jebie. Cwicz szmato nienawidzisz siebie wiesz? taaaaaak o tak mow mi ze jestem grubą pizą spasłam się przeklinaj wyzywaj. jak widzisz dajesz mi motywacje. chociaz chyba cie nie nawidze to jestem ci bardzo wdzieczna. niszcz mnie, po cichu ja bede sie wspinac na wyzyny swojego pokracznie chudego szczescia, na wyzyny najchudszych- jeszcze zyjacych. zobacz mnie za rok i oslepnij z wrazenia. i nie mow nic. niech cie olsni, ze juz nie warto mi mowic nic, ze jestem jakas inna, jeszcze smutniejsza, jeszcze bardziej granatowe oczy, a ty ty tato co ? co powiesz... usciskasz, ucalujesz ze szpitala? nie do c***a, nie bede wybaczac, wypierdalac, won idzcie stad rzygam rzeczywistascia jestescie zarciem plywajacym w wodzie z wymiocin mozle zle to zostalo ujete, tak. chaotecznie, przerysowane, szczere. pelno bledow, nie chce mowic wszystkiego, z tym rzyganiem to jest tak ze dzięki Bogu tego nie robię. przerysowane. nie umiem zyc jak kiedys moja mania nigdy mnie nie opusci ale niech pozwoli mi stac sie kims innym i potem niech pusci moze na zawsze... bo nie chce chorowac. chce byc chuda. nie chora. INNA. niz jestem. Tragedia, kogo ja mam na Mikołajki. napewno Emila mnie ma, taka matka Teresa, bierzesz moj los bo wiesz ze mnie nikt nie bedzie chcial i chcesz miec dobry uczynek? dopiero teraz domyslilam sie... bo nie uslyszalam nic na temat tego ze nikt nie chce mi kupowac. sytuacja na wf- tylko ona chcialaby ze mna byc w totalnej ostatecznosci. bo ona taka dobra ;( a Ż.? tak, daj przepisac kochana. daj. tez staniesz sie lepsza. co za łaska. jak ja jej nie chcę! A. -tez. moze to az tak nie boli? chce odejsc JUZ TERAZ z tej szkoły isc gdzies byle nie do zawodówki poznac ludzi takich ktorym nie bedzie przeszkadzac to ze oddychaja tym powietrzem co ja! bede miala od kogo wziac zeszyt usiasc z kim otworzyc do kogos usta i pogadac. nie nie chce szukac przyjaciol, ale cicha mam taka nadzieje ze spotkam kogos kto mnie chcociaz troche szczerze polubi, bo czuje ten okropny oblesny falsz, nikt mnie nie lubi, ukrywaja sie z tym albo jawnie mnie ponizaja. nawet nie mysle o tym ze uz nigdy nie bedziemy sie tak czesto widywac, no chyba ze zaczniemy ze soba gadac ale to juz totalna abstrakcja miec taka nadzieje zwlaszcza teraz. to sie nigdy nie skonczy. bedziemy sie kochac ,,oczami". przynajmniej ja jego. na pewno. nie chce nikogo innego. o tak bym chciała roztopic swoj tluszcz powiedz mi ze mnie kochasz powiedz zebym juz nie chudla ze chcesz zebym byla soba chocby tylko dla Ciebie bo tak bardzo chcesz mnie zachowac i juz... tylko ze on nie wie jaka jestem gdy jestem ,,soba". musialby mnie poznac! wlasciwie jestem na zmiane jak tyran, aniolek, slysze ze dorosleje, bo zaczynam sprzatac dom, potem ze chyba nie mialam kiedy zabrac sie za lekcje, bo tak pozno, zaspi... i to samo. pogania mnie jak konia, klnie, mi sie udzila, i tak jestem jakas narwana, jak ktos cos jebnie a ja nie moge krzyczec to zagrazam wargi od zewnatrz a to znaczy ze mam niepochamowana chce natycmiast przyjebac obiektowi mojego wkurwienia, co jednak nie znczy, ze to robie. nie moge pojac czemu wszystko tak sie zmienilo, bylam pogodnym dzieckiem, co wlasciwie przekreslilo moje dziecinstwo? moze nauczycielka ktoras tak mnie utemperowala? raczej utepila... moze. moze cos czego nie rozumiem, nie rozumiem dlaczego nie chodzilam do lazienki, balam sie... tak, to musialo zawsze we mnie byc. ten lek przed odrzuceniem, nakryciem, ze ktos cos zobaczy, wyszydzi, teraz jest to tak rozwiniete, nie ma o czym gadac, mialam to od zawsze, nigdy sie nie pzbede. a ZOk? te idiotyuczne podskakiwanie, liczby parzyste, podskakiwalam zawsze tale samo na jednaj i na drugiej, potem nie bylam pewna czy dobrze to robilam, skakalam i skakalam, uslyszalam od opjca zebym zachowywala sie normalnie a nie jak DEBILKA. chyba mnie to zabolało skoro pamietam do tej pory, a przeciez bylam wtedy dzieckiem... mialam z 6 lat? 7? nie wiem dokładnie. mylam rece, jakas kuzynka pamietala mnie jak bylam mala, mowil;a ze pamieta jak czesto mylam rece. weszla i sie pyta dziadkow czy to ich corka taka gruba, myslala ze jestem mala jeszcze wiec przywiozla mi czekolade... zjadlam jasne ze tak. chyba nie ma, na 200% nie ma ciostki od ktorej bym sie nie dowiedziala ze jestem gruba, przytylam, ,,E. idz z nia do dietetyka jakiegos". teraz bym nie plakala, kazalambym wypierdalac z mojego domu i tyle. chcoaiz i tak sie wstydze swoich dzikich reaksji. dlaczego? mialam prawo sie bronic. baba w sklepie powiedziala ze jestem gruba... cos mowilam. kolezanka zlodziejka, pseudoprzyjaciolka, tak mnie wykorzystywala, postanowila wziac ksiazki i zapierac sie w zywe oczy ze ich odemnie nie brala... koniec, jej juz nie ma nie chce miec z nimi nic wspolnego. nie dam sie wykorzystywac wiecej. idzcie nie wracajcie, albo zamknijcie swoje pierdolone mordy. takza notka jest jak usuwanie toksyn zgnilizny z jelt tak bardzo mi niedobrze, albo umiarkowanie, wyrzucam to z siebie, ale ile razy to przeczttam tyle razy znow zakuje, a i tak bym na pewno o czesci myslala, wiec co tam... moze ja musze mowic? nie moge milczec, leb peklby mi jak gumka... gorzej... o wiele. powinnam pisac wiadomosci, nie robie, zimno mi nie chce budazic znow mamy zeby wziac koc... i tak wybacze. koc mi sie nie kojarzy tylko z tym ze nasikal na niego ktos, teraz kojarzy mi sie z rzygami i ojcem lkezacym na podlodze, oszczanym, osranym, wszedzie te rzygi, krwawe, on ma na twarzy zaschnieta krew, obrzek Quinkiego , nie wiem jak to sie nazywa, dokladnie, nie chcesz sobie tego wyobrazac majac za modela kogokolwiek, a to byl moj tata... ktorego kochalam. kocham. on jest. zyje. kaze mnie ucalowac... boli mnie do tej pory, od razu poszlam do kibla, plakalam. nie moglam wejsc do domu przez prawie 2 h zajrzalam przez okno do pokoju w ktorym powinien spac nie bylo go nawet sie nie balam a mogl tam lezec... martwy. moglam sie przeciez domyslic, tylko mi przemknelo przez leb, ze tak moglo xie stac... poprosilam Boga, żeby bylo ok... dzięki Bogu, jest juz lepiej. wtedy poszlam do samochodu, siedzialam wrocila mama ,,skurwysyn" i tyle pogotowie oni sie smiali a ja niemal po prostu wolalabym urwac sobie leb niz zeby oni to DOKLADNIE zobaczyli, otworzylam okno bo byl potworny smrod rzygow a tam glodne ,,hahahahahahahahahahahahahahaha". zamarłam. umarłam. bylam pewna ze to przez to. ze pogotowie. ojceic alkoholik. a przciez moj ojciec uratowal ich ojca, kiedy tamten poszedl sie iweszac... byl wtedy pijany. pil czesto. klocili sie tak ze bylo slychac hen daleko... wrzaski. okropne. to chyba nie byl smiech z mojego taty... jednak T. sie domyslila. pozyczal peniadze. nie mam juz chyba sily. chcialabym pisac ale o czym jeszcze? chcialabym zasnac, nawet sama. chcialabym kiedys rano dotknac swojego ciala i ... i moze jeszcze, ze lezy ktos przy mnie. bez skojarzen. lezy. spi. jestem otumaniona smutkiem, lzami, zalem, grozą, miloscią, Tobą, i Tobą, i Tobą? nauką... muzyką, piwem, proszkami... dziwne mialam nie mowic o tek akcji, spontanicznie jakos wyszlo, ze napisalam. chcialam samej sobie to opowiedziec, przypomniec tylko 1 raz i zapomniec, i chyba sie uda. jednak nie bede narzekac ze mam potworne zycie. podobno czlowiek dostaje od Boga taki krzyz jaki jest w stanie usniesc... nigdy ciezszego. tak twierdzila nauczycielka, pewnie dalej tak mysli, ta sama, ktora posadzalam o zbytnie zlagodzenie mojego chatrakteru. jednak jej slowa mi sie spodobaly bo to prawa... jestem silna. moze po prostu przywyklam? 12:35 - 2008-11-27 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZCodziennie mam taki dzień... A jak chcę byc sama, jest pełno ludzi wokół. chociaż ich obecnośc nie oznacza braku samotnosci. bycie samemu duchem i samemu ciałem w jednym miejscu to jest cos innego- dwie rozne rzeczyhttp://www.tekstowo.pl/index.php/tekst/System_of_a_down/Lonely_Day 07:24 - 2008-11-26 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZBuW tej swojej tęsknocie dostałam świra... zrobiłam sobie tapetę z jego okiem x5 ;P i obrazek w panelu użytkowników... serce i M... Boże, jestem jak dzieciak... Ale przynajmniej to nie ja wpadłam na pomysł robienia ołtarzyka chłopakowi... jak ta Georgia z książki pewnej. Ona była jakaś jebnięta xD Spoko spoko... nie żre... zdołował mnie Cipas. Nienawidzę skurwysynów. Prawdziwa z niego psiuta... 07:19 - 2008-11-26 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZNie ma cię, dziecinko, wśród normalnych ludzi, dlatego tak się nie śmiejeszTyle razy powtarzałam w myślach ,bez Ciebie umrę...'... Jednak ciągle żyję. Nie ma Cię 6 dni, żyję. Nie ma 14 miesięcy- muszę, muszę żyć. Już czasami zabawnie pytam samej kiedy to się skończy. Kiedy skończy się świat? Mój własny, którego nie mam? Albo mam, wiele... Chodzę zamyślona jak upośledzone dziecko słońca. Rozpraszasz moje myśli. Tak bym chciała nie milczeć, nie odwracać wzroku, złapać kogos za pysk i zaczac dusic... w autobusie, na korytarzu, wszystko jedno, tam gdzie spotka mnie krzywda, tam, gdzie bede chciala powiedziec ze kocham. Wszystko wszystko się miesza. Wpływy Sz. Kochanie moje najszczersze. Upiłam się wczoraj. Jestem śmiesznie żałosna. Ale chyba moja tłusta sylwetka juz sie tak nie liczy. To jest gowno prawda. Ciagle o tym mysle, nie umiem trzymac w ryzach NICzEGO. Jestem nikim! Ale mam prawo do milosci. Nie mam tabletek na uspokojenie. Poprawa z matmy: z 1+ na 2-. Ale żałosna krowa. Z kartkówki z matmy: 3. Ona dziwnie na mnie spojrzała. Chciałabym wykrzyczec! Wykrzyczec, *****, nie patrz, nie patrz na mnie, bo mnie boli to, jakbys juz mnie nawyzywał od najgorszych, osobo, do ktorej nie mam checi zywic tez urazy takiej, jaka zywie do wielu juz ludzi. Ta niechec mnie rozpiera, zabija niszczy sponiewiera i co tylko... Usycham. Boję. Nie umiem byc niezwykla. Zimno mi. Ty larwo. Czytaj, pisz, czytaj ksiazke. Pisz. Bo cie rozszadzi. I chociaz jest dobrze, będzie zle. Przepraszam. Nie powinnam tak myslec, ale ja czuje. Chce miec Jego, Jego, Jego, Jego, milosc mnie teraz nie porywa, jednak moje zeszmacenie mnie wykancza, usmiecha sie, dziwnie, nie patrzy, smieje sie, ze mnie, do mnie? Jak? Dlaczego odchodzisz, wracasz, znikasz, zupełnie nieproporcjonalnie do mnie, nie chcesz przyjsc nie chcesz mnie widziec? Dlaczego? No tak, przeciez i tak nie umre na brak ... Ciebie, Twoich oczu, nie wiesz nic, nigdy Ci tego nie pokaze, czuje ze nie bedzie okazji. Nie ludzmy sie. Gdyby byla- nie mialabym odwagi. A moze pocholałbys mnie wtedy bardziej, albo w ogole zakochalbys sie? Może byłbys najszczesliiwszym czlowiekiem pod sloncem? Masz tak jak ja? Czy ja moge miec watpliwosci? moge. ZOKpozwala mi miec watpliwosci wlasciwie do wszystkiego, napelnia mi glowe tym, czego tak sie boje, wstydze, czego nie chce, chce wyrzucic- error, kochanie, dziecko, jestes chora, powinnas sie leczyc, ojciec alkoholik, poszedl gdzies, moze w szpitalu sie nawali, zniszyl i zburzyl szczescie i przede wszystkim spokoj, mojemu ojcu mam tyle do zarzucenia, hamuje się, kocham. Umiem tylko toksycznie. Jestem dzieckiem zalu i rozpaczy. I nienawisci. Nie nienawidze nie umiem jedak ***** jednak taka jestem umiem i juz. nie chce patrzec na was wy nie patrzcie nie mowcie do mnie na mnie won wypierdalac ale belkot nie potrzebne wyrzuc skresl bo nie warto zasmiecac sobie glowy glupia... no wlasnie. Nie Martą. Kto tak jeszcze na mnie mówi?. Mama, Tata? Coś dziwnego, M P ty sciero dero nie masz sily woli nie masz nic. Zabiora Ci go umrzesz o tak wtedy juz umrzesz dowiesz sie ze ty tez mozesz. Naprawde, to dziwne, mysle ze jestem niezniszczalana? to ze jestem gruba duza nie znaczy ze mnie nie mozna zranic, ze mozna jedynie patrzec z pogarda. i chociaz prawie wszystko po mnie splywa, za bardzo boli zeby moc codziennie przebaczac komus, kto nie zaluje nigdy tego co zrobil i robi. Bydlaki. Biedny pies,biedny Emilian, kocham zwierzatka i nienawidze, bo nienawidze wszystkiego juz prawie. Bola plecy, nogi, szczpia oczy, jestem obolała jakby kto mi wpierdolil. Życie mi wpierdoli. Czemu ja się tak nad sobą użalam? Proste. Jestem żałosna. 11:32 - 2008-11-24 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZfmam coś napisac i nic nie pamiętam. Pamiętam jedynie, jak pisz się na klawiaturze. I żeby strzec się teraz mamy.Ona... CZUJNA! 03:11 - 2008-11-23 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZmam coś napisac i nic nie pamiętam. Pamiętam jedynie, jak pisz się na klawiaturze. I żeby strzec się teraz mamy.Ona... CZUJNA! 03:11 - 2008-11-23 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZHA HAJak ja o nim intensywnie myślę. Czuje się tak, jakby było ok. :PCudownie. Jest lepiej, niż poprzednio. Może to jakoś alko? :P Tyskie, Dębowe. Może będę alkoholiczką, może to jedyna chwila w której mogę się cieszyc, może smutno mi bo skończyło się to: http://pl.youtube.com/watch?v=GUB89paYrQg Oj, ta piosenka mi pomaga. Oj mogłam sobie tą orgię zostawic na jutro ;( Bpoże ja nie wytrzymam. Jestem Julią. było liczenie wiernych,. pewnie jednak Fabian by mnie policzył. nie wiem co powiedziec. Umrę za ciebie. Na pewno. Przestanę robić błędy. I je popełniać. Juz nie jestem sama w domu. 01:32 - 2008-11-23 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZPRUBoże. tak bym chciała powrócić do tego co było. Jednak się nie da. Wale drugie. Ona wróci. Ja zostanę tu na zawsze. Jak już to już... Jak trafię do AA? To nic. Będę sama. Nie, nie płaczę! Wewnątrz drętwieje. ;) Jestem sama, będę sama. UMA T. jest ok. Naprawdę, coś mi sie robi w łeb. Czy jest coś co umie znieść moja ciągłą trzezwosc umyslu? Cos legalnego dla mnie ;) Chyba tylko sen. Nie chę byc, jak moj ojciec. Nie nie NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!! aLE BURDEL W NOTCE. 01:25 - 2008-11-23 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZW stanieuschłam 01:20 - 2008-11-23 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZTaka już jestem...No i trafił do szpitala. Bez szczegółów. Mama u nich. A ja piję piwo :P Wieeeeeeeem. Pierdoli mi się. Wszystko. Ale jest... śmiesznie? Nie chce mi się nic. 01:04 - 2008-11-23 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZPiwo? No.Kurwa. Pije. Pije. Zostałam w domu. Pilnuję go. Nie ma go w szkole. Chyba jest chory. 09:29 - 2008-11-20 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZHeheKapusta, kisiel, herbata, sranie. Ciekawe, ile to pociągnę. ONA! ONA jest chuda. Ale ja się boję być chudą. Boję się zniszczyć życie. Chcę na razie 50. Najniższa masa ciała dla mnie to 49. Waga idealna: 51. Nie wiem, jak to wszystko zrobię. Ale wierzę, że będzie dobrze. W czwartek idę na sesję. Boję się... Co mnie tam czeka? Wszystko do 14! Chhhhhhholeeera. Myślałam, że może wrócę wcześniej. Dupa, dupa, dupa. Ale nie będzie dzięki temu znów kartkówki z chemii. Mam nadzieję... Wczoraj dostałam 2X5 z muzyki. Dałam ćwiczenie, a tam była ściąga na kartkówkę, której się spodziewałam. F. z groza w glosie wezwał mnie do siebie, potem spytal, co to jest. Ja mu zaczelam cos ględzic, że mialam sie z tego uczyc AAAAAA gdyby z matmy miec takiego nauczyciela... to by mi prawie zycie ułożylo. Nic mnie tak nie powala, jak matematyka. Spawdzianu jeszcze nie oddała... Nie chcę się zbytnio przejmowac. To mój najlepszy rok. Nie chcę zapeszac, ale naprawde ten rok, jak na moje mozliwosci, zaczelam DOBZE. Boże, żeby mi sie udało tak bez żadnych zagrożeń zakończyc to wszystko. Proszę! 03:28 - 2008-11-08 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZTeraz chodz już spac...Piję senes i tęsknię za Tobą. Słysze w głowie czyjś głos. Naprawdę. Piję Ciebie i tęsknię za Senesem. Gryzę filiżankę i tęsknię za pięknem. Było dzieciństwo. Nie piękno. Więc bredzę. Teraz treść. 2 lekcje, kościół /i tak nie jestem nonkonformistką, bo nie poszłam sama.../, apel, dom. Po 5 lekcjach. Dobry dzień. Dziękuję, Boże. 11:01 - 2008-11-07 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZNie muszęsię męczyć. Boję się jeść. Mam nadzieję, że tak zostanie. Nie mogę jeść. Nie mogę jeść. Nie mogę jeść. Nie mogę jeść. Nie mogę jeść.
Spotkało mnie dziś coś naprawdę przykrego. Myślałam, że jak tylko wrócę do domu, od razu zapomnę o postanowieniu i zacznę się chlastać żyletką. Przeszła mi ochota. Nawet całym zajściem nie bardzo się przejęłam. Wiem, że to kara. Zasłużyłam na gorszą. Ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Staram się nie myśleć. Właśnie widać, robię postępy, najpierw wspomniałam o czymś innym. Nie wiem, co ze sobą zrobic. Dzwoniła facetka, pesel. Dobrze, że tylko to. Nie mogę żyć pustką. Ale muszę z nią żyć. No i ten uśmiech... Zostanie mi w głowie na zawsze... ![]() ,,Szli na spacer, a on się śmiał. " Nie szukał mnie wzrokiem. Nie mam żalu. Mam żal. Potrzebuje cię, ponieważ cię kocham. Byłoby prościej, gdyby tak nie było. Ale przynajmniej dzięki temu mam większą frekwencję. 03:03 - 2008-10-28 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZNie patrz na mnie . . .http://www.youtube.com/watch?v=V2aa1tEh82I http://www.youtube.com/watch?v=xwhTc9VMnzs Fajne. NAS NIE BĘDZIE. Jestem pod wpływem. Zaraz będę ćwiczyć .Może. Dziś CUD, zjadłam 2 wczorajsze placki rano, potem na sucho herbatę rozpuszczalna. Zanim wyszłam do kościoła, zrozumiałam, że jestem świnią. Znów to samo. A jeszcze wczoraj chciałam z tym na zawsze skończyć. Nie odeszłam. Ale odejdę. Jestem czysta. Przestaje kłamać. Jestem sobą. Będzie ok. Mam dosyć tego, ze ciągle kłamię. PARDON. Kłamałam. 02:45 - 2008-10-26 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZZostałamNo proszę. I z bloga czternastolatki zrobił się blog o Anie.Nie potrzebuję oddzielnego. I tak zostałby zaraz skasowany. Cóż... Nie poszłam do szkoły. Prawdę mówiąc- tylko z powodu lenistwa... :( A może zmęczenia? Położyłam się ok. 4 rano. Może w końcu dziś zrobię mądrzej i pójdę spać ok. 23... Tak byłoby rozsądniej. Chociaż mnie chyba rozsądek opuścił. Dziś chemia. Ciekawe, co dostałam? Nie daję rady. Z N Ó W. Jestem popierdolona jak Bolka trampki, ale naprawdę brakowało mi siły psychicznej. I nie tylko psychicznej. No i ten W-F... I autobus. Szkoda, że ON nie kończy dzisiaj wcześniej. Tata na grzybach. Mogę palić. Jakoś nie mam ochoty na tego papierosa. Chciałabym przestać. Boję się trochę nauczycielki. Ocen się boję. Jutro kartkówka z geografii. 10:09 - 2008-10-23 - KOMENTARZY {0} - WYŚLIJ KOMENTARZ
|
O mnie Spasiona świnia. Początek O mnie Archiwum Przyjaciele Nowe wpisy - Nowy blog, ciało to samo - Jestem dorosła, robię, co chcę - http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=10398 - Hej - wszystko Przyjaciele - Aneta - Ewelinka |